Witaj. Kimkolwiek jesteś, skądkolwiek przybywasz i dokądkolwiek zmierzasz w swej wędrówce - witaj. Zapraszam Cię do swego ogrodu. Daj odpocząć znużonemu drogą ciału. Spróbuj odkryć świat tam za tą bramą, która jest przed Tobą.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Thane Solus
Gitarzysta
avatar

Rasa : Demon
Skąd : Teh Basement
Wiek postaci : 673
Obecny wygląd : Wygląda jak człowiek, krótkie ciemne włosy, rozbudowana szczęka. Jedynie przedramiona i dłonie zdradzają drzemiącą w nich demonią siłę.
Znaki szczególne : Blaze.
Charakter : Pewny siebie, zdeterminowany, chce się zemścić na horrorach.
Broń : Blaze
Liczba postów : 406
Pełniona funkcja : niezwykły użytkownik
Inne konta : Gear, Gamble.

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Wto Sie 02 2011, 13:03

- Detale, detale.. Nie sądzę żebyś chciała zostać wtedy w Laros. - odciął się, po czym poszedł za ciosem - A jak już czepiamy się po całości to nie przyprowadziłem Cię tylko przeniosłem.
Potrzebował tylko kilku chwil na zorientowanie się że przy Amy V będzie nie tylko bezpieczna, demon szybko zauważył że Amy polubiła V. Niewiele osób które Amy polubiła na Nią narzekało. T oczywiście był wyjątkiem, ale to tylko ze względu na to jak długo znał Amy. Byli przyjaciółmi od tak dawna i tak wiele razy sobie ratowali nawzajem tyłki, że chcąc nie chcą musieli zostać przyjaciółmi.
Uśmiech wpełzł na usta demona gdy zobaczył jak Amy pomaga V się ubrać. Półbogini szybko zdobywała serca każdego kto się do Niej zbliżył. Podszedł do szafy i wydłubał z niej jakąś znoszoną koszulę i założył ją na siebie.
Amy w tym czasie bacznie obserwowała wszystkie nawet najdrobniejsze gesty V. Gdy tylko sukienka została założona, sukkuba obeszła V i nachyliła się od tyłu do V, układając swoją głowę koło Jej.
- Nie martw się o Niego. Ci w zbrojowni już wiedzą że mają dać mu najcięższą zbroję. - zachichotała - To tak na wypadek gdyby znalazł się ktoś wystarczająco głupi by się do Niego zbliżyć. - dodała, po czym bez namysłu przysunęła policzek do policzka V, odsunęła się i dała V buziaka. Nim półbogini zdołała się zorientować, sukkub był już dwa kroki przed Nią.
- Amy, proszę nie podrywaj mi ukochanej. - T pokręcił głową dla potwierdzenia słów, choć uśmiech na jego ustach mógł oznaczać wszystko. Na pewno nie oznaczał jednak złości.
Ułożył koszulę wygodniej na sobie, po czym ruszył w stronę V. Gdy był tuż obok Amy, dziabnął Ją biodrem w Jej biodro. Wystawił Jej język.
Objął V w pasie i pocałował Jej słodkie usta. - No to widzę że nie muszę się o Ciebie martwić. Życzę Ci miłej zabawy, postarajcie się zostawić kamień na kamieniu, nim ja nie wrócę. - puścił Jej oczko. Ucałował jeszcze raz, namiętniej, głębiej, mocniej. - Do zobaczenia.
Odsunął się i wyszedł.
Amy już leżała na brzuchu na łóżku i wcinała śniadanko. Przełknęła to co już wsuwała i spojrzała na V - To od czego zaczniemy nasze małe randez-vous?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Wto Sie 02 2011, 14:01

Parsknęła cichym śmiechem.
- Istotne detale - dodała i szybko pożałowała tego, że podtrzymała ten temat. Przed oczyma automatycznie zaczęła przewijać się nieprzyjemna sytuacja mająca miejsce nad małym bajorkiem. Początkowo Valentine stała w kompletnym bezruchu, patrząc zamglonym spojrzeniem na jakiś nieruchomy punkt i oddychając ciężko, jakby coś miażdżyło jej płuca. Znów poczuła to piekielne kłucie w sercu i uniosła rękę, zaciskając czerwony materiał sukienki na klatce piersiowej. Już myślała, że zadławi się łzami, które wprost pchały jej się do oczu, ale ugryzła się w policzek by odwrócić swoją uwagę od obrazów w głowie i nagle wszystko minęło. Valentine zamrugała szybko, zdając sobie sprawę, że głowa Amy tkwi dokładnie tuż obok jej, a Thane zdążył założyć koszulę. Kiwnęła lekko głową, kiedy usłyszała słowa kobiety i mogłaby przysiąc, że większa część niepokoju z niej po prostu wyparowała. Większa, bo co nieco pozostało i najwyraźniej nie zamierzało jej opuszczać aż do momentu, gdy T wróci mniej lub bardziej cały i zdrowy. Buziak Amy tylko sprawił, że w oczach albinoski pojawił się nowy błysk, a jej poliki nabiegły następną mgiełką. Valentine puściła sukienkę i opuszkami dotknęła miejsce, które przed chwilą dotykały usta sukkuba. Nie odzywała się nic, a dłoń uparcie trzymała przy twarzy, nawet wtedy kiedy przyszło na pożegnalne słowa i pocałunki. Odwzajemniła każdy jego pocałunek, starając się okazać po sobie, że pragnie więcej i więcej.
- Baw się dobrze! - wydusiła zaraz z siebie, jak tylko złapała oddech. Kiedy T wychodził, obejrzała się za nim i westchnęła. Z całą pewnością pożegnania były czymś, czego nienawidziła najbardziej na świecie. Nie zapominając o Amy, Valentine okręciła się na pięcie w jej stronę. Co prawda przez chwilę zastanawiała się czy w rozbiegu nie wskoczyć na łóżko i usadowić się obok, ale szybko zrezygnowała z tego pomysłu. Znając siebie zdążyłaby się po drodze potknąć albo poślizgnąć i wylądowałaby na biednej kobiecie, a nie nieopodal niej, tak jak powinna. Powoli podeszła bliżej i usiadła na skraju łóżka. Ze świstem wypuściła powietrze z buzi.
- Thane mówił coś o mieczu energetycznym i młocie, ale jeśli mam być szczera, to niewiele mnie one interesują... Smacznego - mruknęła, zgarniając włosy za ucho i spoglądając na Amy. Sama nie miała zbytniej ochoty cokolwiek jeść, choć gdyby ktoś postawił przed nią jakieś pierniczki czy inne wypieki... Otworzyła szerzej oczy. Niemal nie zapomniała o swoim drugim pytaniu i o tym, że nie uzyskała na nie konkretnej odpowiedzi! - Mogłabyś mi powiedzieć, czy on lubi słodycze? Na przykład czekoladę? Nie jestem dobra w tych sprawach i pewnie spowoduję wybuch, ale naszła mnie ochota na pieczenie, a skoro Thane'a nie ma w pobliżu i nie ma kto mnie dopilnować z treningiem, to pomyślałam, że może coś mu upiekę... Chociaż to chyba nie jest najlepszy pomysł, uhm.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Wto Sie 02 2011, 20:40

// challenge fulfilled <3 nie sądziłem że Ci się uda Wink

Sukkub bacznie Ci się przyglądał, nie było niczego nieżyczliwego w Jej spojrzeniu, za to w Jej oczach była szczera ciekawość. Posłała Ci uroczy uśmieszek gdy usiadłaś na łóżku, wysłuchała Cię, a gdy skończyłaś mówić pociągnęła Cię na łóżko. - Zawsze jesteś tak niepewna siebie? Nie twierdze że nie jest to częścią Twojego uroku, tylko gdyby to mnie udało się zdobyć serce tego demona to chodziłabym po piekle napuszona jak paw!
Zachichotała, po czym wróciła do rozmowy z Tobą. Zrobiła duże oczy - Poprosił Cię o trening z elitami i brutami? - zrobiła sfrustrowaną minkę - Musiałam mu suszyć głowę kilka miesięcy nim mi go zlecił. A Ty, enigmatyczna półbogini wolisz iść do kuchni i upichcić słodkości. - pokręciła głową ze szczerym uśmiechem na twarzy - Przekraczasz granice słodkości Maleńka!
Przeciągnęła się z cichym pomrukiem zadowolenia, wyginając swoje ciało w łuk, prostując i ściągając swoje małe skrzydła. To było dziwne, z reguły demony albo używają swoich skrzydeł cały czas, albo mają je schowane, Amy widocznie lubiła mieć je pod ręką, choć było to bardziej niż oczywiste że na tak małych skrzydełkach nie da się latać.
- Może zróbmy tak, wybierzemy się zaraz do kuchni, upichcimy coś dobrego, a potem przekręcę trochę słowa Thane'a i razem poćwiczymy. Pasowałoby Ci to? - powiedziała głośniej zaraz. Gdy opowiadała Ci swój plan powoli trzyturlała się do Ciebie, co zaskutkowało tym, że po chwili dotykałaś Jej gorącej skóry, która była dużo bardziej miękka niż skóra Thane'a.
- Lubi, lubi. Jak można nie lubić słodyczy, które Ty byś przygotowała? - zachichotała - Wybacz tamtą wzmiankę o "nagich" słodyczach... Mimo że nie kłamałam, to wspomniałam o tym tylko po to by Go zirytować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pią Sie 05 2011, 03:23

// Ojej, trochę więcej wiary <3

Valentine zacisnęła mocno usta. Nagle ten cały pomysł, by upichcić coś dobrego specjalnie dla Thane'a wydał jej się w istocie strasznie głupi. A gdyby tak spytał z jakiej to okazji? Zasadniczo nie przemawiały przez nią żadne konkretne pobudki, ot, miała ochotę na coś słodkiego i koniecznie chciała zrobić to sama... no, ewentualnie z pomocą kogoś kto znał się na kucharzeniu, albo lepiej - pieczeniu, bo w końcu ona sama mało kiedy zbliżała się do kuchni. Tak pogrążona we własnych myślach albinoska nawet nie zdała sobie sprawy, że została pociągnięta na łóżko. Już chciała przymknąć powieki i spróbować ochłonąć, ale usłyszała głos Amy, który ku jej zdziwieniu jeszcze lepiej przegonił dręczące ją myśli. Niepewna siebie, hm? Valentine uśmiechnęła się szeroko, bąkając niezbyt zrozumiałe słowa pod nosem. Tak czy siak, większą uwagę poświeciła zrozumieniu słów "tego demona". Nie wątpiła, że skoro T może pochwalić się rezydencjami, służbą i prywatnymi oddziałami, to ma jakiś znaczący status w piekle, ale odnosiła niejasne wrażenie, że jest on wprost jakimś księciem! Przynajmniej to mogłoby sugerować dlaczego Amy chodziłaby napuszona jak paw, jeśli rozkochałaby go w sobie. Zadrżała na tę myśl i oblała się następnym rumieńcem, który wraz z następną kwestią Amy zdawał się przybrać na sile.
- Enigmatyczna...? - spytała po chwili, szybko przypominając sobie, że już nie raz i nie dwa wzięto ją za jakąś tajemniczą osóbkę. Nie oczekiwała jednak wytłumaczenia ze strony swojej nowej towarzyszki, więc przesunęła czubkiem języka po obu wargach i przeturlała się na brzuch, unosząc się zaraz na łokciach i wlepiając swoje czerwone oczy prosto w jej postać. Wysłuchała jej w ciszy i na koniec przytaknęła kiwając głową. W porównaniu do elitów i brutów, Amy nie wyglądała przerażająco, chociaż Valentynka nie śmiała wątpić w jej siłę.
- Tak właściwie, to jeszcze nigdy nie upiekłam czegoś nadającego się do jedzenia... Moje ostatnie spotkanie z piekarnikiem nie skończyło się przyjemnie, a osobę, w którą wcisnęłam ciasteczka przez następny tydzień męczyły okropne bóle brzucha - mruknęła jak najbardziej poważnie, z niejaką skruchą i smutkiem, ale jednak z szerokim uśmiechem na ustach. Odchrząknęła, przeczesując ręką niesforne białe włosy, później wspierając podbródek na dłoniach. Czując ciepło bijące od Amy zamruczała i znów miała ochotę ją wyściskać, ale ostatecznie pokwapiła się tylko na przechylenie głowy w jej stronę, tak by mieć policzek ułożony na jej ramieniu.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pią Sie 05 2011, 04:01

// trochę więcej wiary? 50h? Wink

Zachichotała gdy zaczęłaś mamrotać pod nosem, złapała Twoje wargi i tym samym zamknęła Ci usta. - Głośniej. Wyraźniej. Bądź pewna siebie, lepiej żałować tego co się zrobiło niż męczyć się z tym że się od tego wstrzymało. - rzuciła Ci roześmianym tonem i puściła Twoje wargi.
Podniosła jedną brew do góry, gdy powtórzyłaś Jej "enigmatyczna". Odetchnęła - Tak, enigmatyczna. Z reguły wszyscy tutaj wiemy kto jest bliską osobą dla Thane'a. Ty jesteś wyjątkiem, który złamał wszystkie nasze małostkowe reguły.. Pojawiłaś się znikąd i nagle stałaś się kimś bardzo ważnym dla Niego. Nikt o Tobie nic nie wie... - na chwilę odpłynęła.
Otrzeźwiło Ją dopiero gdy się o Nią oparłaś. Okazało się że jednak słuchała - Pomogę Ci w kuchni, jak nic dobrego nam nie wyjdzie to zwalimy to na moje konto. - wzruszyła beztrosko ramionami, zapominając że oparłaś na jednym nich swoją głowę. - Oj przepraszam.. - od razu objęła Twoją głowę i utuliła. Co ciekawe wciąż wpychała w siebie coś co pachniało jak jajecznica i wyglądało jak jajecznica... to była jajecznica. ^^
- Niech no Cię chociaż poznam z tej strony Valentynko! - krzyknęła słodko i przytuliła Cię mocniej do siebie, jednocześnie turlając się w lewo i w prawo orbobinę. Trwało to kilka chwil, po czym puściła Cię. - To co, kuchnia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pią Sie 05 2011, 04:54

// Oj tam... Rolling Eyes

Valentine zawtórowała Amy chichotem, zdając sobie sprawę, że wszelkie próby wytłumaczenia jej, że wcale nie jest niepewna najzwyklej w świecie spełzną na niczym. Oczywiście jej wrodzona upartość mogłaby jej pomóc w tych przekonywaniach, ale w Amy było coś, co sprawiało, że Valentine automatycznie wolała się jej posłuchać i nie bronić swoich racji, a przynajmniej wtedy, kiedy były one jak najbardziej mylne.
- Tak, tak - wymamrotała, kiedy jeszcze dłoń Amy spoczywała na jej ustach. Nie odważyła się dodawać nic więcej, biorąc pod uwagę fakt, że kobieta znów otworzyła buźkę i zaczęła mówić, a Valentine po prostu nie miała serca jej przerywać. Tym bardziej, że to, czego się od niej dowiedziała było naprawdę ciekawe.
- Założę się, że Thane... - zamilkła. Wątek wyleciał jej z głowy, kiedy odkryła, że słowa Amy nie tylko okazały się być ciekawe, ale także nieco ją smucą. Jej własne myśli wcale a wcale nie przypadły jej do gustu, uznała je za głupie i nawet jeśli chciała się ich pozbyć, to one wciąż powracały, być może ze zdwojoną siłą. Czerwone oczy Valentine zaszły mgłą i wydawało się, że ona również odpłynęła, na szczęście głos Amy wyrwał ją z zamyślenia. Chciała potrząsnąć głową, by się ocucić, ale ktoś ją ubiegł, wzruszając swoimi ramionami.
- Nije, nic się nie stało. - Na jej usta z powrotem wpełzł uśmiech, oczy się zmrużyły i wciągnęła powoli powietrze nosem. Przez krótką sekundę obie mogły usłyszeć burczenie w brzuchu, ale zupełnie je ignorując, Valentine wyciągnęła szyję i nim Amy zdążyła wsadzić do buzi kolejną porcję jajecznicy, otworzyła usta i zrobiła to za nią. W momencie, kiedy dziewczyna zrobiła dokładnie to, na co ona miała ochotę od jakiegoś już czasu, albinoska pisnęła cichutko, wtulając się w nią i zanosząc niemniej słodkim od jej krzyku śmiechem, pozwoliła się wręcz wytarmosić. Po wszystkim westchnęła głęboko, ale nie było w tym żadnej ulgi. - Mhm, kuchnia.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pią Sie 05 2011, 06:15

- Ale jesteś rozkoszna. - przyznała, gdy mimo tego że Cię puściła, wciąż się tuliłaś. Wróciła do tulenia Ciebie, ale jedną ręką sięgnęła po jajecznicę, którą spróbowała Cię nakarmić.
- No dalej Słodziaku, jak Cię zagłodzę to ktoś mi skrzydła powyrywa z pleców, miej na uwadze moje zdrowie!! - krzyczała śmiejąc się, próbowała Cię nakarmić.
Gdy z niemałym trudem udało się Amy sprawić że zjadłaś resztę jajecznicy wreszcie odstawiła talerzyk i objęła Cię tak jak należy.
Lubieżny uśmiech wpełzł na Jej usta.
- A może ja Cie odbije Thejnowi? Będziesz moja! - poczułaś jak ogon sukkuby oplótł Cię w pasie. Temperatura Jej ciała delikatnie wzrosła, a skrzydła przylgnęły mocniej do ciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pią Sie 05 2011, 07:01

Przestała się śmiać i spojrzała prosto w oczy Amy. Swoimi własnymi wywróciła, jakby chcąc zaprzeczyć temu, co mówiła. Przecież wcale nie była rozkoszna! Nic, a nic. Zagryzła dolną wargę i starała się, zupełnie jak małe dziecko, za wszelką cenę uchronić przed nakarmieniem.
- Naprawdę nie jestem głodna! - Zachichotała krótko, odchylając głowę na każde możliwe strony, dalej zapierając się przed zjedzeniem następnych porcji jajecznicy. W końcu jednak odpuściła i rozumiejąc swoją przegraną wygięła usta w podkówkę. Zaraz potem za pomocą Amy pochłonęła resztę śniadania, a kiedy została przez nią objęta i zauważyła jej uśmieszek, dygnęła lekko. Wydawał on jej się strasznie dwuznaczny i Valentine wiedziała, że tylko skończony kretyn płci męskiej nie ucieszyłby się na jego widok, tym bardziej, że Amy bynajmniej nie należała do osób jakkolwiek brzydkich, wręcz przeciwnie. Albinoska nie ze zdziwieniem zorientowała się, jak trudno przychodzi jej opieranie się temu ciepłu demoniego ciałka. Ale skoro Amy zdawała się nie mieć żadnych zahamowań, to dlaczego ona miała je mieć? Zwłaszcza, że to właśnie przez tę temperaturę jej ciała Valentynka miała wrażenie, że jest ona jej strasznie bliska, dużo bliższa niż powinna, jeśli wziąć pod uwagę, że znały się dosłownie kilka chwil.
- Thane chyba nie byłby ucieszony z tego obrotu spraw... Musiałabyś mnie porwać, uhm! - odpowiedziała powoli, dokładnie wymawiając każde słowo tym swoim melodyjnym głosikiem. Szeroki uśmiech wprost nie schodził z jej ust! Zdmuchnęła włosy z twarzy, które po turlaniu się po łóżku stały się jeszcze bardziej rozwichrzone, po czym ponownie oblizała usta, przechylając głowę w stronę lewego ramienia.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pią Sie 05 2011, 13:56

- Wiedziałam że byłaś głodna... - ponownie, ten wyzywający uśmiech. Miała zupełnie inne oczy niż Thane, ale było w nich coś bardzo pierwotnego, kuszącego.
- Wiesz.. Nie sądze żeby miał coś przeciwko. Jeśli chcesz, to nie musi nawet o niczym wiedzieć...
Jej głos był miękki i delikatny. Rozpostarła swoje skrzydła, które jak na zawołanie powiększyły się. Wbiła w Ciebie swoje spojrzenie, a skrzydła powoli zamknęły się na Tobie. W ciemności Jej oczy wciąż błyszczały, mogłaś poczuć Jej oddech wszystkimi zmysłami. Wrażenie, jakie sprawiło założenie tych skrzydeł dawało Ci poczucie bliskości i wyczuwania Jej wszystkimi zmysłami. No cóż, sukkuby tak potrafią... Poprawiła Twoje włosy, ściągnęła je z Twojej twarzy gorącymi palcami.
- Co Ty na to, Valentine... - wypowiedziała to jak pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pią Sie 05 2011, 14:41

O ile Valentine ograniczała wszelkie bliższe kontakty z mężczyznami, o tyle w przypadku kobiet potrafiła aż tak się nie krępować i być bardziej swobodna. Tym razem jednak zastygła w miejscu, w zupełnym bezruchu, z źrenicami wlepionymi prosto w źrenice Amy. Patrzyła na nią jak zahipnotyzowana i przez dłuższą chwilę ani drgnęła, jednak w momencie, w którym wydawać by się mogło, że zamieniła się w porcelanową laleczkę, mrugnęła pospiesznie. Czując ogromną suchość w gardle przełknęła ślinę. Ogarnęła ją potworna słabość już wtedy, kiedy została "zamknięta" w skrzydłach Amy, ale teraz coś w niej złagodniało, a ta łagodność rosła i zdawała się ogarniać nie tylko ciało, ale także serce i ducha. Pospiesznie starała się to zwalczyć, ale powoli zaczęła rozumieć... Amy była sukkubem, więc takie kuszące gierki i zabawy musiały stanowić jej chleb powszedni. Należało jednak przyznać, że przez niemiłosiernie dłużące się kilka sekund Amy udało się przerazić Valentine i to nie na żarty. Odczekała moment, zastanawiając się jak daleko dziewczyna mogłaby się w tym wszystkim posunąć, ale nim zdążyła do czegoś dojść poczuła, jak ta poprawia jej włosy, co jej serce - czy tego chciała czy nie - skomentowało głośnym, szybkim biciem.
- S-słucham? - spytała, jakby została wybita z transu. Jej serce galopowało jak spłoszony koń i usiłowała je za wszelką cenę uspokoić. Z najlżejszym cieniem uśmiechu zacisnęła mocniej dłonie na jej skórze. - Taka ciepła... - zamruczała, rozkoszując się tym ciepełkiem. Dobrą chwilę myślała, czy by nie dołączyć do tej bezceremonialnej gierki, ale zrezygnowała z tego pomysłu równie szybko, jak na niego wpadła. Przypomniała sobie jej wcześniejsze słowa i uśmiechnęła się szerzej, wzdychając. - Nie wiem co planujesz, ale tym go nie zirytujesz, Amy... Bo go tu nie ma.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pią Sie 05 2011, 19:25

- Ja tu się tak staram, a Ty zauważasz tylko moją temperaturę ciała? - zrobiła słodką skruszoną minkę, która pomimo ciemności była przesłodka.
Poczułaś jak całym ciałem przybliża się do Ciebie. Wtuliła się tak bardzo jak tylko się da. Powoli zbliżyła swoje oczy do Twoich tak, że niemal czułaś żar twarzy Amy na swoich policzkach.
Poczułaś Jej rozchylone wargi niebezpiecznie blisko swoich, coś zatańczyło w Jej oczach. Ominęła Twoją twarz i położyła swoją głowę na Twoim ramieniu. Westchnęła.
- Pieprzony szczęściarz... Szkoda że to On pierwszy Cię odnalazł. Inaczej byłabyś moja... - zamruczała cicho, powoli rozluźniła uścisk skrzydeł, które zmniejszyły się do poprzedniego stanu i przycisnęły do pleców Amy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Sob Sie 06 2011, 03:52

- Przepra... Kyaaah! Jesteś taka słodka! - jęknęła, widząc jej minkę. Powolutku, nie odrywając rąk od niej, ułożyła swoje dłonie na jej policzkach i zapewne gdyby tylko Amy się do niej nie przybliżyła, Valentine zrobiłaby to sama. Nie przejmowała się swoimi delikatnymi rumieńcami, zbyt pochłonięta uważną obserwacją dziewczyny przez przymrużone oczy. Zaraz zmuszona opuścić ręce niżej, z powrotem przeniosła je na ramiona Amy, na których tak jak poprzednio Valentine lekko zacisnęła palce. Mogłoby się wydawać, że chce ją od siebie odsunąć, ale nic bardziej mylnego - coś podobnego nawet jej przez myśl nie przeszło.
- Zawstydzasz mnie, Amy! Chcesz, żebym się zarumieniła? - zachichotała, otwierając oczy. Przesunęła jedną z dłoni na plecy dziewczyny i najdelikatniej jak tylko potrafiła przejechała opuszkami po jednym jej skrzydle, prawie tak, jakby miała do czynienia ze skrzydłami motyla, a nie demona. Szybko jednak jej ręka znów wylądowała na ramieniu Amy, a twarz Valentine rozpromienił wesolutki uśmieszek.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Nie Sie 07 2011, 23:18

- To Ty jesteś sło.... ach... - Wzdrygnęła się, a temperatura Jej ciała znacznie się podniosła gdy pogłaskałaś Jej skrzydło, wzrok Amy na chwilę stał się nieobecny.
- Dobra, dobra. Dosyć tego bo za raz się w Tobie zakocham! - pokazała Ci język i odsunęła się, wstała z wyrka.
Wzdrygnęła się i ponownie się przeciągnęła. Pochwyciła szklankę z stolika i upiła z niej łyk. Zwróciła wzrok ku regałowi, który dzień wcześniej przewróciłaś, wyglądała jakby zastanawiała się co tu się stało, książki z reguły widać były tu schludnie poukładane. Nie powiedziała jednak nic.
- Idziemy do tej kuchni? - zaczepiła wzrok na Twojej sukience. - Chyba że chcesz się w coś przebrać... Na pewno znajdę coś dla Ciebie w mojej garderobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pon Sie 08 2011, 09:09

Zaśmiała się cicho, doskonale zdając sobie sprawę z tego, co chciała Amy powiedzieć, a co tak zachłanna ciekawość Valentine dokończyć nie pozwoliła. Albinoska zacisnęła mocniej wargi, zagryzając dolną niemalże do krwi. Widząc, jaką reakcję wywołało u Amy dotknięcie jej skrzydła, miała jeszcze większą ochotę powtórzyć głaskanie. W dodatku zrobiła się jeszcze bardziej ciepła! Valentine machinalnie przycisnęła ją do siebie bardziej, mrucząc przy tym cicho. Tak, zdecydowanie należała do osób ciepłolubnych. Dlatego z wielką trudnością mogła odpuścić sobie tulenie dziewczyny do siebie. Zanim jednak ta się odsunęła, nieco zarumieniona i speszona jej słowami Valentynka ucałowała jej policzek, a potem westchnęła smutno, po czym wykrzywiła usta w odwróconą podkówkę. Trwało to może ułamek sekundy i na powrót się uśmiechała. Odkładała zwleczenie się z łóżka jak najdłużej, przeciągając się, ziewając i zmieniając pozycje na najbardziej wymyślne. W końcu jednak dała za wygraną i usiadła, poprawiając włosy na tyle, by nie wyglądały jakby przeszło przez nie tornado.
- Naprawdę...? - Valentine uniosła brwi, spoglądając na Amy. Co prawda wcześniej Thane mówił jej o tym, ale dopiero teraz doszło do niej to, jak dziwnie byłoby przechodzić kolejny dzień w identycznej sukience. - Byłabym wdzięczna!
Za późno zauważyła, że odpowiedziała zbyt gwałtownie i zbyt entuzjastycznie. Odkaszlnęła momentalnie i podniosła się, zaraz wygładzając czerwoniutki materiał.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Wto Sie 09 2011, 02:47

Amy zaśmiała się uroczo widząc jak śmiesznie się zachowujesz.
- Jak się tak na Ciebie patrzy to nie wiadomo czy starasz się zachowywać zbyt etycznie, czy jednak próbujesz pokazać się spod tej właśnie etycznej skorupy.
Widząc jak poprawiasz swoją sukienkę Amy również poprawiła swoje skąpe ciuszki.
- No dobra, to chodź. - wzięła Cię za rękę i ruszyłyście korytarzem. W niecałą minutę Amy otworzyła drzwi do swojej komnaty urządzonej w podobnym stylu, co ta z której wyszłyście.
Sukkuba otworzyła dodatkowe drzwi wewnątrz komnaty, za którymi mieściła się ogromna garderoba.
- Rozgość się Valentynko. Ja sobie popatrzę... - Oparła się o framugę drzwi garderoby i przyglądała Ci się z zainteresowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Sro Sie 10 2011, 02:21

Valentine zmarszczyła czoło, odwracając się przodem do Amy.
- Tak właśnie myślisz...? - mruknęła, wielce uśmiechnięta, choć ton jej głosu mógł raczej sugerować, że nie do końca wie, czy ma się cieszyć czy raczej płakać. Głębokim wdechem napełniła powietrzem płuca, chwilę tak trwała, aż wreszcie z cichym świstem wypuściła je z siebie. Dopiero teraz przyjrzała się strojowi Amy. Albinoska była świadoma, że jej własna sukienka więcej odkrywa, niż zakrywa, ale to, co ona miała na sobie, to... Automatycznie zacisnęła palce na dłoni Amy, przez całą drogę patrząc to pod nogi, to przed siebie, żeby w razie czego móc bezbłędnie dotrzeć pod jej drzwi. Valentine, kiedy znalazła się w środku komnaty, odniosła wrażenie, że ma déjà vu. Szybko jednak zrozumiała dlaczego. Jakby nie było, wzdychając skierowała się za Amy do garderoby. Zajrzała do niej, pierw wychylając zza drobnego ciała sukkuba jedynie swoją głowę.
- Jesteś pewna? - zapytała, w końcu przechodząc z komnaty do tego dodatkowego pomieszczenia. Valentine stanęła na środku, złożyła ręce za plecami i okręciła się powoli dookoła własnej osi, uważnie przyglądając się wszystkiemu, co było wewnątrz. Zatrzymała się nagle, chwilę patrzyła na jeden punkt i gdy już się przy nim znalazła, ujęła delikatnie miedzy palce jakiś biały materiał. Rzuciła pytające spojrzenie Amy, oglądając się przez ramię.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Sro Sie 10 2011, 05:30

- Tak właśnie myślę... - dodała.
Przyglądała Ci się i kiwnęła głową na znak że możesz ją wziąć.
Odwróciła się i ruszyła do stolika - Valentine, możesz wziąć co tylko zechcesz. - powiedziała rozbawionym głosem. Rozsiadła się przy stoliku i przeciągnęła jak kot. Na stoliku czekał na Nią niewielki plik papierów, które zaczęła przeglądać. Co chwilę jednak podnosiła wzrok żeby zobaczyć co robisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Sro Sie 10 2011, 06:13

Puściła białą sukienkę - a przynajmniej tak jej się wydawało, że to, co tak do tej pory zacięcie trzymała było sukienkę - po czym okręciła się na pięcie i złapała za coś ciemniejszego, i to dużo ciemniejszego, bo czarnego. Skoro miały iść do kuchni, a później trenować... Nie, Valentine nie miała zamiaru nadużywać grzeczności Amy i skazywać jej kieckę na zniszczenie. To byłoby zbytnim przegięciem i kompletnie nie leżało w jej naturze. Cóż. Zagryzła dolną wargę i leniwie zaczęła się rozbierać. Chwilę trwało, nim zrzuciła z siebie swoją dotychczasową sukienkę, a także wsunęła na ciało wdzianko Amy. Niemalże na palcach wyszła z garderoby, wcześniej schylając się po leżący pod nogami czerwony materiał.
- I... już. - Westchnęła, stając tuż obok dziewczyny, zachowując przy tym może metrowy odstęp między nimi. Przelotnie rzuciła okiem na papiery, a później na nią samą. Valentine nie miała zamiaru jakkolwiek poganiać Amy, więc cofnęła się jeszcze trochę i przeczesując włosy palcami, zaczęła zgarniać je do tyłu. W drugiej ręce wciąż ściskała sukienkę.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Sro Sie 10 2011, 07:15

Gdy podeszłaś do Amy - wyczułaś bijący od Niej gorąc. Wiedziała że go wyczujesz, bąknęła - Oj no, podglądałam troszkę...
Oderwała wzrok od ostatniego papierzyska, z którego nie zrozumiałaś niczego (chyba że znasz piekielny ^^). Przyjrzała Ci się, zacmokała. - Jak dla mnie nieźle, choć trochę za dużo zakrywa.
Zebrała papierzyska i stuknęła nimi kilkakrotnie o blat żeby je wyrównać i odłożyć schludnie. Podeszłą do Ciebie i zabrała Twoją sukienkę, odłożyła ją na fotel. - Jutro będzie wyprana. Ruszamy do kuchni, co? Tylko żadnych szowinistycznych żartów! - zachichotała i znów ujęła Cię za rękę. Ruszyłyście kilka poziomów w dół. Kuchnia była ogromna, mimo że akurat nikt nic nie gotował (na szczęście) to dało się odczuć że w porze przygotowywania posiłków jest tu gorąco.
- To co pichcimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Sro Sie 10 2011, 12:57

Opuściła rękę, zostawiając włosy w spokoju. Z jednej strony miała ogromną ochotę doprowadzić je do jako takiego porządku, z drugiej natomiast zdawała sobie aż za nadto sprawę z tego, że tych niesfornych loczków nie poskromi byle przeczesywanie smukłych palców. Valentine przez cały czas wzrok miała bardziej nieobecny niż obecny, więc nic dziwnego, że wzdrygnęła się lekko słysząc cmokanie ze strony Amy. Tak wybita ze swoich jakże głębokich rozważań uśmiechnęła się i opuściła nieco głowę, przyglądając się nowemu strojowi.
- Możliwe, że masz rację - odparła, odwracając wzrok na papiery w rękach Amy. Wcześniej nie poświęciła im zbyt dużej uwagi i teraz było podobnie, tyle tylko, że zdała sobie sprawę, że język, w jakim tekst na nich został napisany zdecydowanie nie należy do jej znanych. Jaka szkoda. Albinoska obejrzała się za swoją sukienką, zaraz odpowiadając cichym śmiechem, stłumionym własną dłonią przystawioną do ust. Jeśli już jakieś żarty przychodziły jej do głowy, to z całą pewnością daleko im było do tych szowinistycznych. Grzecznie dała zaprowadzić się do kuchni, tak jak poprzednio ściskając nieznacznie dłoń dziewczyny.
- Hmm... ciasto? Babeczki? Ciasteczka? - wypowiedziała pospiesznie, próbując oswoić się z tak dużą kuchnią. Mrugając, zrobiła kilka kroków w przód i zatrzymała się. Pięknie, nawet nie wiedziała gdzie co leży.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Czw Sie 11 2011, 01:01

- Babeczki! Dawno nie jadłam babeczek! - Amy już Cię dopadła i zawiązała w pasie na Tobie fartuch. - Porozglądaj się, wszystko jest w szafkach. Utensylia znajdziesz nad głową.
W rzeczy samej, pod blatami były pochowane naczynia, oraz półprodukty. Nad każdym blatem na odpowiednich "wieszakach" wisiały łyżki, noże, ubijaczki itp.
- Ze mnie kucharz żaden, więc ewentualnie mogę wypełniać polecenia. - powiedziała tonem pełnym zapału. Wciąż wiązała Twój fartuszek, jak skończyła to przytuliła Cię od tyłu. - Kucharzuj szefie kuchni!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Czw Sie 11 2011, 02:38

Uniosła trochę ręce, by ułatwić Amy zawiązywanie fartucha, skoro ta wzięła się za to sama, bezceremonialnie wyręczając w tym Valentynkę.
- Tak jest. - Skinęła niepostrzeżenie głową, przecierając oczy. Niby nie była zmęczona, ale kiedy tylko Amy ją przytuliła, nagle ogarnęła ją lekka senność - w odpowiedzi na to uczucie ziewnęła krótko, ledwo rozchylając usta, natomiast później wykzywiając je w szerokim uśmiehcu.
- Tylko się nie śmiej, jeśli coś rozbiję i stłukę, albo wysadzę w powietrze - dodała radośnie, jednocześnie pragnąc uświadomić Amy, że jeśli chce, to jeszcze może się wycofać i tym samym uratować własny tyłek, bo Valentine i kuchnia to nie jest zbyt dobre połączenie. Mimo wszystko, albinoska zgrabnie wyswobodziła się z objęć dziewczyny i podeszła do jednego blatu, zadzierając podbródek. - Utensylia, utensylia... Czyli foremki powinny być gdzieś tu, mhm?

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pią Sie 12 2011, 02:22

- Foremki powinny być gdzieś... - przeszukała szybko szafki na 2 najbliższych stanowiskach, znalazła to czego szukała i położyła na blacie przed Tobą - Tutaj!
- Ja również nie jestem najlepsza w gotowaniu. Wiem jednak, że żeby coś wybuchnąć to trzeba się naprawdę nieźle postarać.
Amy przyglądała Ci się wyczekująco. Chyba wydawało się Jej że wiesz jak należy zrobić te baabeczki..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Sob Sie 13 2011, 02:26

Opuściła głowę, oglądając się za Amy.
- Świetnie - mruknęła i zaraz pochyliła się nad foremkami, przyglądając im się z każdej możliwej strony. Złapała nawet jedną i uniosła, szybko jednak odłożyła ją z powrotem na miejsce. - To wcale nie jest takie trudne.
Jak tylko odwróciła się tyłem do foremek, wysunęła język z buzi i pokazała go Amy. Nie minął moment, a odepchnęła się od blatu i Valentine wzięła się za szukanie. Kiedy wreszcie skończyła to całe przekomarzanie się po kuchni, schylanie albo stawanie na palcach, a wszystkie inne niezbędne rzeczy do upieczenia babeczek znajdowały się tuż obok foremek, albinoska zacmokała z triumfalnym uśmiechem na ustach.
- Chyba wszystko... - Valentine oparła obie dłonei na biodrach, czerwonymi oczyma raz jeszcze oglądając stojące na blacie składniki i inne drobiazgi.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Sob Sie 13 2011, 07:19

Amy przez krótką chwilę przyglądała się Twojemu szukaniu. Gdy zaczęłaś układać składniki to położyła się na sąsiednim blacie brzuchem w dół. Przebierała nogami z głową wspartą na dłoniach. Nie udawała zaintersowania tym co robisz.
- Kucharzenie nigdy nie wydawało mi się specjalnie ciekawe. Widać Twój udział wiele zmienił. - wyszczerzyła ząbki - no a teraz zrób abrakadabra i zamień te dziwne rzeczy w pyszne babeczki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valentine M. Dekarabia
Zaklinacz dusz
avatar

Rasa : półbóg
Skąd : Sanvante
Wiek postaci : 25
Obecny wygląd : białe włosy sięgające za łokcie, biała skóra, karmazynowe oczy; drobne ciało opina czerwona sukienka przed kolana plus pantofelki pod kolor sukienki
Znaki szczególne : Val cała jest szczególna!
Charakter : dość... nietuzinkowy
Broń : paznokcie, ewentualnie duchy Goecji
Liczba postów : 190
Pełniona funkcja : [zboczony] admin, MG
Inne konta : Remilia (uśpione)

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Pon Sie 15 2011, 04:19

Zerkała co jakiś czas na Amy, za każdym razem delikatnie unosząc kącik ust do góry. Kiedy upewniła się już, że wszystko czego im było potrzeba znajduje się dokładnie przed nią, ponownie rzuciła okiem na wygodnie ulokowaną na blacie dziewczynę. Brwi Valentine automatycznie podjechały do góry, marszcząc do tej pory gładkie, białe czoło.
- Uhm, jeśli poczekasz, aż coś spsuję, to może będzie jeszcze ciekawiej - zażartowała, oblizała wargi i powoli przeniosła wzrok z powrotem na składniki. Jako dziecko nie raz i nie dwa towarzyszyła innym w pieczeniu ciast, ciasteczek, babeczek i innych wypieków na tyle często, że zdążyła zapamiętać te wszystkie schematyczne procesy ich robienia. - Abrakadabra, hokus pokus, czary mary...
Zaśmiała się, mrużąc lekko oczy, po czym zabrała się do roboty. Podeszła bliżej do blatu, odgarnęła wszystko na bok a na środek wyciągnęła miskę, w której później co chwilę lądowały kolejne składniki.

_________________



    Don't try to fix me, I'm not broken.
    Hello, I'm the lie living for you
    so you can hide, don't cry.

    ......................................RUSIOFY MG
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MGr Gear
Czerwony trybik machiny fabularnej
avatar

Rasa : .
Skąd : .
Wiek postaci : 2016
Liczba postów : 367
Pełniona funkcja : .

PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   Sro Sie 17 2011, 03:53

Z racji tego, że mój czas który mogę poświęcić na forum skurczył mi się już kilka dni temu - skrócimy trochę gotowanie:

- No, no, no. - Amy przyjrzała się gotowym babeczkom - Nieźle, niech ostygn... - zamrugała kilka razy oczami. - Wybacz, muszę się czymś pilnie zająć! - Szybko ściągnęła srebrny pierścionek z palca i wsadziła Ci go w dłoń - Dzięki niemu możesz przenosić się między planami i w dowolne miejsce, uważaj na siebie! - ostatnie słowa wykrzyczały raczej płomienie w których zniknęła.

Nie chcę Ci więzić postaci pod moją nieobecność Wink Pisz sobie więc gdzie chcesz Smile jak wrócę z moich kilku wycieczek (o czym napisałem w nieobecnościach) to możemy wrócić do tego wątku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a   

Powrót do góry Go down
 
Piekło -> Piwnica -> jedna z rezydencji Thane'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)
» Co dwie głowy, to nie jedna...
» Piwnica sklepu magicznego
» 'Wendy, jedna dziewczynka jest lepsza niż dwudziestu chłopców.'
» Piwnice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avalon - kraina doskonałości :: Poza Avalonem :: Inne plany-
Skocz do: